„Z wyżłem na ptactwo. Część III. Wybór szczeniaka” – Magazayn SEZON maj 2016

Zapraszam do przeczytania kolejnego tekstu zamieszczonego w numerze majowym Magazynu SEZON, w cyklu „Z wyżłem na ptactwo”. Tym razem krótko o wyborze szczeniaka.

Dzisiaj, w ostatni dzień lutego, po raz pierwszy w tym roku usłyszałem tokującego koguta. Wczoraj, w czasie wędrówki z aparatem fotograficznym nad Pszczynką, w pobliżu stałych miejsc dokarmiania spotkałem koguta z haremem 7 kur, a kilkaset metrów dalej, wędrujące jeszcze w poszukiwaniu tokowisk kolejne, wspaniale ubarwione koguty. Zaczyna się wiosna, która w dużym stopniu zbuduje przyszły sezon.
Wstawiając broń do szafy warto przemyśleć minione miesiące i warto też, mając w planie znalezienie sobie towarzysza przyszłorocznego sezonu, rozejrzeć się za wartościowym szczeniakiem. Przygotowanie wyżła do polowania wymaga planu obliczonego na 2 lata, bo tyle czasu potrzeba aby móc czerpać pełną przyjemność z tego wspaniałego polowania. Jest też oczywiście droga „na skróty” czyli zakup ułożonego już psa. Moim zdaniem, jest to wariant gorszy, gdyż wskazujący od razu, że tak naprawdę nie mamy czasu na rzetelne zajęcie się naszym wyżłem, z wszystkimi tego dla jego łowieckiej jakości skutkami. Najlepiej nawet przygotowany przez zawodowego menera pies zostanie zepsuty, albo co najmniej nie pokaże swojego prawdziwego potencjału, jeżeli trafi na długie miesiące do samotnego kojca, z którego tylko parę razy w roku pojedzie do łowiska.
Decyzja o zakupie wyżła powinna być podjęta z rozwagą i bez pośpiechy, nigdy pod wpływem emocji. Przede wszystkim, zróbmy bilans realnych możliwości. Czy rodzina, a w szczególności towarzyszka życia, akceptuje nasz plan? Czy mamy dostatecznie dużo miejsca w domu lub, jeżeli chcemy trzymać psa w kojcu, czy mamy dobre miejsce dla naszego przyszłego pupila? Czy w miejscu naszego zamieszkania jest dostatecznie dużo przestrzeni pozwalającej na wybieganie się naszemu wyżłowi? Czy w rodzinnym bilansie znajdzie się kwota na zakup szczeniaka z dobrej hodowli, na dobrej jakości karmę, weterynarza, szczepienia, wyjazdy na konkursy, wystawy czy do łowiska w okresie szkolenia? Czy mamy dostatecznie dużo czasu i chęci aby zająć się codziennie naszym psiakiem, poświęcając mu co najmniej godzinę przeznaczoną na spacery oraz podstawowe, a potem już łowieckie szkolenie? Czy w razie naszego kilkudniowego lub nawet dłuższego wyjazdu będzie ktoś, kto zajmie się naszym wyżłem? Czy wreszcie sami jesteśmy dostatecznie przygotowani, również fizycznie, do podjęcia tych obowiązków, a przynajmniej czy mamy w sobie gotowość do uciążliwej i kosztownej czasem, nauki?