Na przekór tym, którzy konsekwentnie twierdzą, że w Polsce nie ma na co polować z wyżłem, kilka dni drugiej połowy września i początku października spędziłem polując na kuropatwy. Pierwszy, upalny dzień sezonu 2016 to polowanie Spalskiego Towarzystwa Łowieckiego w gościnnym Przybyszewie. Wspaniały dzień w towarzystwie znakomitych myśliwych i doskonałych strzelców.
Kolejne weekendy, tym razem chłodne i deszczowe, w łowisku kolegów z „Szaraka”. Łowisko pod Skalbmierzem znam od kilku już lat i z podziwem patrzę na efekt pracy koła. Stan kuropatwy zwielokrotnił się w tym czasie, i co ważne, nie na drodze masowych introdukcji ale dzięki konsekwentnemu zwalczaniu drapieżników i innym formom ochrony łowiska. Jeżeli do 12.00, pierwszego dnia polowania, podniosłem kilkanaście stadek liczących od kilkunastu do ponad 20 sztuk, to o czymś świadczy. Jeżeli do tego dodać dziesiątki spotykanych bażantów, przeszkadzających zresztą w pracy wyżłów, to dostajemy obraz znakomitego łowiska, w którym polowanie z wyżłem jest prawdziwą przyjemnością.



Fantastyczna praca Gorana i Gapy ,brawo panie Zbigniewie i Macieju.
Czekam na relację, bez mieszania psów w psychopatyczne naparzanki z pukawki, kiedy Zbigniewe wejdziesz z gołą dupą do lasu i coś upolujesz. Czekam z niecierpliwością na relację fotograficzną. I żurek w promykach słońca.
Szanowny Danielu, jedyne na co tak naprawdę czekasz, to szansa na „zabłyśnięcie” żarliwym eko-bełkotem w internecie. Cóż, każdy potrzebuje swojej szansy. Jak zawsze serdecznie pozdrawiam i ponownie zachęcam do codziennego joggingu. Z Zenkiem będzie naprawdę ciężko!
Bełkot powiadasz. Nawet jeśli to bełkot to czym są w kółko powtarzane na tej stronie pierdoły o tym, że zabijanie to ochrona przyrody ? Pierdoły o rosołku w promykach słońca, pomiędzy naparzaniem do bogu ducha winnych kuropatw i wszystkiego do czego strzelacie bo nie możecie nawet zobaczyć czym to jest. Ktoś trafiający na tą żałosną stronę o psach (taaa….) naprawdę gotów uwierzyć w to,że napieprzanie w gronie tłustych Zenków jest fantastyczną przygodą, niczym przygody psa Szarika i czterech pancernych. Tak jak wojna nie jest tym, co usiłuje pokazać film o czołgistach i ich psie tak Zbigniewie twoja i twych kumpli co niedzielna masakra ptaków czy czegokolwiek co się nawinie nie jest ochroną przyrody. Jest leczeniem kompleksów i zwyczajnym skurwysyństwem. Ale tego jak i Ty jak i Twoi kumple nie pojmiecie. Bo to choroba. Niestety to co robicie jest usankcjonowane przez prawo. Co czyni z was osobników, których należy piętnować, obrażać i traktować jako zagrożenie. Poza tym nie życzę sobie jak i cała populacja Polski (minus 120 tys Zenków w gumofilcach) abyście strzelali do czegoś na co ja chciałbym popatrzeć. Przyroda jest własnością wszystkich, nie tylko obrońców przyrody.
Każdy ma swój próg kompetencji. Ty, Szanowny Danielu nie rozumiesz tego co piszę i nic na to nie poradzę. Żadne epitety tego nie zmienią. Dziwię się tylko uporowi w robieniu z siebie eko-cymbała. Pozdrawiam
Wpadłem ja eko cymbał aby eko pobełkotać na stronie o psach które wraz ze swym eko myślicielem chronią przyrodę. Jak donoszą media gdzieś w okolicach Szczecina zgraja bambichekocymbałów postanowiło spacerować po lesie w tym samym czasie kiedy obrońcy przyrody z pukawkami oraz towarzyszącymi im śmiertelnymi chorobami (każdy Zenek jak wiadomo jest tłusty a to choroba), chcieli bardzo chronić przyrodę w okolicznościach przyrody i rosołku w promykach słońca. Mam nadzieję na spotkanie wraz z twymi kumplami Zeno…przepraszam Zbigniewie w podobnych okolicznościach, zarówno przyrody jak i jakiejś zupy. Oby takich akcji jak najwięcej. Psychopatyczna bando z pukawkami.