Ostatnie koguty w tym sezonie

Na ostatnie koguty tego sezonu pojechaliśmy z Maćkiem oraz Goranem i Gapą do gościnnego „Szaraka”. Pogoda dopisała. Na polach resztki śniegu, temperatura około zera ale orki jeszcze na tyle twarde, że chodzenie nie sprawiało kłopotu. Jak zawsze, bażantów sporo ale ten dzień należał z pewnością do Maćka i Gorana. Gdzie nie poszli tam rwały się koguty a, że strzelec prawie nie pudłował, zostali królami tego dnia. Mnie z Gapą przypadły w udziale omal same kury ale na koniec dnia było już lepiej. Jak na tą część sezonu pokot mieliśmy całkiem niezły tym bardziej, że dzielnie wsparli nas koledzy z koła. Miałem też okazję zobaczyć w akcji kuzynkę naszych psów, wnuczkę siostry Flory, Frygi. Suczka bardzo ładna, o wielkiej pasji łowieckiej. Jestem pewien, że w tym pełnym ptactwa łowisku będzie miała bardzo dobre warunki do rozwoju. Teraz już tylko „byle do wiosny”, a potem, miejmy nadzieję ciepłego i suchego lata.