IKP 2017 za nami

Sporo już czasu minęło od ubiegłorocznego już IKP które organizował Węgierski Klub Wyżłów Niemieckich w dniach 29.09 – 1.10.2017 ale dopiero teraz czas pozwolił mi na zapisanie wspomnień z tego wyjazdu. Wszelkie formalne informacje dotyczące uczestników oraz przebiegu imprezy można znaleźć na stronie Niemieckiego Klubu Wyżłów Krótkowłosych. Tutaj tylko kilka spostrzeżeń natury ogólnej.

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że oprawa spotkania, warunki do przeprowadzenia pokazu eksterieru, przestrzeń do spotkań czy wreszcie część restauracyjna były na wysokim poziomie. Konkursy które miałem okazję oglądać na terenie Niemiec czy Austrii były znacznie skromniej oprawione. Pewną wadą było zakwaterowanie w hotelu w centrum sąsiedniej miejscowości. Miejsce sprzyjało co prawda spotkaniom towarzyskim natomiast nie do końca było wygodne dla właścicieli psów.
Sam konkurs nieco mnie, i jak słyszałem nie tylko mnie, rozczarował. Po pierwsze – woda. Grupa której towarzyszyłem przez cały czas przydzielona została na teren bardzo rozległych stawów które, jeżeli dobrze zrozumiałem, należały do parku narodowego. Warunki dla sprawdzenia jakości przygotowania psów były naprawę bardzo dobre choć, co trzeba jasno powiedzieć, nieproste. Niestety sędziowie nie skorzystali z szansy jaką stwarzało łowisko i sprawdzian na wodzie przeprowadzono w bardzo prosty sposób, zapewne ze szkodą dla najlepiej przygotowanych psów. Trzeba powiedzieć, że grupa której towarzyszyłem była naprawdę dobrze przygotowana i szkoda, że nie dano psom szansy na zdobycie literek „h” do normalnych ocen.

Ocena psów w polu przeprowadzona została na terenie rozległych łąk lub nieużytków gdzie psy mogły spotkać pojedyncze, hodowlane jak sądzę kuropatwy i bażanty oraz zające. Wielokrotnie wykorzystywano ten sam teren dla oceny różnych grup. Jednym słowem, nadzieja na sprawdzian w rzeczywiście naturalnym łowisku nie ziściła się kolejny już raz. Trzeba zrozumieć gospodarzy którzy musieli stworzyć warunki dla oceny 206 psów, bo tyle ostatecznie wzięło udział w konkursie. Ogarnięcie tego zadania zbudowało kolejny raz istotne ograniczenie dla jakości oceny. Szkoda, bo nie tylko ja liczyłem na inne warunki niż w praktycznie pozbawionych naturalnej zwierzyny łowiskach niemieckich.

Z pewnością bardzo jasnym punktem był, po raz pierwszy w historii polskiego łowiectwa, udział w 28 IKP czterech polskich wyżłów pod sztandarem Klubu Wyżłów PZŁ. Co bardzo ważne, wszyscy koledzy zaliczyli ze swoimi psami konkurs z dyplomem I stopnia. Wielkie gratulacje!

Poniżej garść zdjęć z tego święta myśliwych-kynologów.