Koguty na Zamojszczyźnie

Okres mikołajkowy spędziłem polując na koguty na Zamojszczyźnie. Z wielką przyjemnością przyjąłem zaproszenie Bogdana, który na obrzeżach Roztoczańskiego Parku Narodowego stworzył wspaniałe siedlisko otoczone naturalnym pięknem tamtej przestrzeni i do tego przyjaźnie i komfortowo urządzone. Znakomite miejsce dla łowieckich wypadów ale też dla plenerów przyrodniczo-fotograficznych czy dla ludzi szukających miejsc nie naznaczonych zbyt mocno ludzką aktywnością. Spędziliśmy wspaniałe godziny na rozmowach ale przede wszystkim ostro polowaliśmy z naszymi psami na koguty w obwodach położonych wokół Zamościa.

Ja miałem ze sobą Herę oraz Gapę. Bogdan polował ze swoją 1,5 roczną, pełną pasji małą münsterländerką Zuzą. Trzy dni polowania w bardzo trudnym terenie pokrytym trzcinowiskami, nieużytkami zalewanymi przez szalejące bobry, zakrzaczeniami dały się we znaki naszym psom, a i nas trochę bolały kości. Codziennie około 14 tysięcy kroków skrupulatnie rejestrowanych przez Bogdana telefon, kroków których z pewnością nie da się porównać ze zwykłym marszem czy spacerem. Do tego pogoda od prawie wiosennej pierwszego dnia, po omal huragan przy temperaturze około 0 st. dnia ostatniego. Niezły stan bażantów pozwolił na całkiem przyzwoite pokoty oraz dał nam też wielokrotnie okazję do sprawdzenia umiejętności strzeleckich, a psom do pokazania łowieckiego kunsztu.

Zapraszam do obejrzenia paru zdjęć z tych wspaniałych dni.