Kontrola zabezpieczeń na posypach dla bażantów – system działa!

Niedawno pokazywałem rozpoczęte działania mające na celu zabezpieczenie posypów dla bażantów przed presją sarny, obecnie chciałem przekazać parę informacji o działaniu naszego podejścia do problemu. Obserwacje oczywiście trwają nadal, więc nasza wiedza będzie się stopniowo poszerzała i o poczynionych obserwacjach będę informował czytelników.

Z piątku na sobotę spadło na czarną ziemię parę centymetrów śniegu, co dało okazję do sprawdzenia sytuacji pod posypami. Cały czas pracuje też kamera z której obrazy będą ilustracją tego co piszę. Jakie wnioski z wędrówki po kilkunastu posypach w kilka godzin po opadzie śniegu?

Pierwsza, pocieszająca informacja jest taka, że wszędzie, zarówno w starych jak i niedawno zbudowanych i zainstalowanych posypach widać ruch bażantów. Stan ptaków jest dobry i potrafią one znaleźć drogę do wszystkich miejsc dokarmiania. Bażant nie przypadkiem dobrze się czuje w naszych łowiskach od setek już lat. Jest ptakiem potrafiącym elastycznie wykorzystywać warunki, w tym te stworzone przez człowieka i robi to bardzo sprawnie. Druga informacja, też dobra, jest taka, że nasz system zabezpieczania przed sarną działa i pozwala jej na sięgnięcie po karmę tylko tuż za zaporą w części posypów, a w innych nie daje nawet takiej możliwości. Czwarta wiadomość mówi, że bażant nic sobie nie robi z systemu desek i słupków, swobodnie wchodzi do posypów i korzysta z ziarna. Jest dobrze!

Dodatkowo widać wyraźnie jak powszechnie odwiedzane przez różne gatunki ptaków, od sójek po sikory, są nasze „leśne stołówki”. Są miejsca gdzie śnieg wokół posypów był dosłownie udeptany przez dziesiątki mniejszych stołowników, a drzewa i krzewy w okolicy uginają się przed ptactwem korzystającym z posypów. To jest również dobra wiadomość, gdyż jest świadectwem tego, że nasz wysiłek nie daje skutku jednokierunkowego, a stanowi skutecznie działający element budowania bioróżnorodności ptasiej przestrzeni.

Zapraszam do oglądania!